logo 200

5a

5

domek   mapa    

dziewczynka

5b

Sw JS Pelaczar 180

Kiedy w piątek nasze Panie zapowiedziały wyprawę do gospodarstw wiejskich, zapanowała niezwykła atmosfera - nasza pierwsza wycieczka tak daleko!
Już od razu powstawały listy rzeczy niezbędnych do zabrania, zadawano setki pytań, gdzie jedziemy, co zobaczymy, a czy na długo. Słowem - Przedszkolaki gotowe były minutę po ogłoszeniu niespodzianki.

Weekend pełen słońca ciągnął się dzieciom w nieskończoność. W końcu nadszedł ten dzień - poniedziałek. Zwykle jeden z najtrudniejszych dni tygodnia, a dzisiaj jakby najlepszy.
Pogoda nieco odstraszała, ale Przedszkolaki zaraz po śniadaniu zapakowały 10 kg dobrego humoru i ciepło poubierani ruszyli naprzeciw przygodzie.
Podróż minęła szybko, w bardzo miłej i ciepłej atmosferze. Pan kierowca cierpliwie i z uśmiechem słuchał naszych piosenek i dyskusji. Wszyscy jednak wciąż niecierpliwie wyczekiwali miejsca docelowego - miejscowości Nowe Sady.
Aż w końcu Madzia, która wraz z Rodzicami zaprosiła nas do swojej Babci, krzyknęła: " O, jest! Już jesteśmy!".
Jak nigdy, nie trzeba było prosić o szybkie wysiadanie - Dzieci niemal wyskoczyły z busa, porozglądały się po niewielkiej, ale jakże pięknej miejscowości, kiedy nagle rozległ się rozemocjonowany głos Maciusia: " Proszę Pani, no gdzie te zwierzęta?"
Z uśmiechem na twarzy pomaszerowaliśmy do pierwszego gospodarstwa, do Pani Stasi, która z ogromną radością zaprosiła nas do zwiedzania swojego królestwa. 
Czegóż tam nie było! Krówki czarne i czerwone, cielaczki mniejsze i większe, koguty stroszące gniewnie swoje pióra, głośne kokoszki i stateczne kaczki, króliczki, które moglibyśmy głaskać do jutra, psy i kotki, gołębie pocztowe i wystawowe. 
Pani Stasia cierpliwie odpowiadała na nasze pytania, cierpliwie tłumaczyła wszelkie niejasności, pozwalała na spełnianie wszelkich zachcianek naszych Przedszkolaków. Aż zal było się rozstawać.

Drugim przystankiem na naszej trasie był dom Babci Janeczki i Dziadzia Rysia, gdzie mogliśmy skorzystać z altanki, w której dzieci, głodne jak nigdy dotąd, pałaszowały z wielkim apetytem wszystko, co tylko znalazły w swoich plecaczkach. Prawdziwą niespodzianką była możliwość karmienia kurek, które, skoro tylko wyczuły ziarno, nie odchodziły od dzieci tak długo, jak rzucały ziarnem.

Ostatni punkt to gospodarstwo trudniące się hodowlą owiec. Właściciel 556 owiec, Pan Paweł, opowiadał nam o zagrożeniach, jakie czyhają na wesołe stado - wataha wilków, jak i niesforne niedźwiedzie, o strzyżeniu i szczególnych cechach tychże zwierząt. Chłopców zafascynowały także maszyny rolnicze, których mały przegląd dokonywali niemal z nabożną czcią.

Jako że słonce rozjaśniło pochmurne niebo jakiś czas wcześniej, postanowiliśmy skorzystać z miejsca, którego nie trzeba było Dzieciom przybliżać - z Placu Zabaw.
Mimo zmęczenia wywołanego nadmiarem wrażeń, zapał do zabawy był niezwykle mocny. Aż trudno było przerwać te harce.

Podróż powrotna minęła szybko i niepostrzeżenie, tym razem jednak w ciszy. Dzieci odpoczywały, wracając myślami raz jeszcze do chwil pełnych wrażeń i niespodzianek, do miejsc tak innych niż zwykle. Uśmiechały się do swoich wspomnień, co tylko potwierdza, że uczymy się poprzez doświadczenia - to, czego dziś dotknęliśmy, poczuliśmy, to nasz mały kapitał.

Fotorelacja.

Dane kontaktowe

dane kontaktowe blok
Przedszkole Niepubliczne
" Małe Betlejem" Stowarzyszenia Rodzin Katolickich
Archidiecezji Przemyskiej
37-700 Przemyśl
ul. gen. Wł. Sikorskiego 9 A
tel. 16 679 90 65
       667 657 364

Statystyka

Odsłon artykułów:
515098